Searching...
poniedziałek, 2 lutego 2015

Migrena jako objaw depresji

Migrena to najgorszy ból głowy jaki znam. Osoby, które nigdy nie miały tego rodzaju bólu nie są w stanie sobie nawet tego wyobrazić. Zaczyna się powoli, jeśli wtedy wezmę leki zazwyczaj udaje się ją opanować. Niestety zdarza się, i to wcale nie rzadko, że atakuje mnie w nocy. Wtedy budzi mnie już ból głowy i żadne leki nie są w stanie mi pomoc. Ból przybiera na sile do tego stopnia, ze prawie tracę kontakt z otoczeniem, chce mi się wymiotować, jest mi gorąco i słabo. W pokoju muszę mieć ciemno i zimno, kładę sobie lód na czoło, by poczuć się troszkę lepiej. Kiedy nie opanuje migreny w jej początkowej fazie, zwala mnie z nóg na 48 godzin, czasami na trzy doby. Kiedy byłam na zwolnieniu lekarskim migreny ustąpiły. Nie pojawiały się częściej niż raz w tygodniu i miały w miarę łagodny przebieg. Teraz znów jest gorzej. Od stycznia mam je raz w tygodniu. W tym tygodniu to już moja druga migrena, bardzo ciężka.
Już jakiś czas temu zaczęłam drążyć temat bólów migrenowych. Zadałam sobie pytanie czy mają one jakiś związek z depresja, stresem i lękami. Odpowiedź okazała się twierdząca. Okazało się, że "szereg poważnych badań epidemiologicznych zgodnie wskazuje, że depresja występuje nieco częściej u osób z migreną, a migrena u osób z depresją.(...) Jeszcze bardziej interesująca jest obserwacja, że wysoki poziom neurotyzmu zdaje się być nieswoistym, ale istotnym czynnikiem ryzyka zachorowania na wiele schorzeń, do których należą: migrena (przynajmniej u kobiet), depresje, zaburzenia lękowe i schorzenia psychosomatyczne."
Jeśli chodzi o przyczyny występowania migreny, ogromne znaczenie mają tutaj stres oraz inne czynniki emocjonalne. Są to: niepokój, napięcia emocjonalne, depresja, ale także odprężenie po sytuacji stresowej (migreny weekendowe), obciążenie psychiczne.
Nie wiem co było pierwsze, migreny czy depresja, ale na pewno migreny były bardziej zauważalne bo uniemożliwiały mi "normalne" funkcjonowanie. Nie mogłam biegać od rana do nocy i dawać z siebie 300% energii. Jeszcze byłam na siebie zła, że jakiś tam ból głowy potrafi zatrzymać mnie w łóżku na dwa dni i, że nie mam nad tym bólem żadnej kontroli. Szukając powodu dlaczego tak bardzo boli mnie głowa zrobiłam szereg badań z krwi i rezonans głowy. Wszystko wyniki badań miałam w normie. Przyczyna była już jasna. Migrena okazała się somatyczną manifestacją depresji. 
Na migrenę choruje coraz więcej kobiet, na depresję również. Jeśli macie objawy jednej lub drugiej choroby, proszę Was, bardzo proszę, idźcie do lekarza specjalisty. Dbajcie o swoje zdrowie bo dane statystyczne są przerażające: "osoby cierpiące na migrenę podejmują próby samobójcze nawet do 3 razy częściej niż osoby zdrowe i to bez względu na obecność jakichkolwiek zaburzeń psychicznych. Sytuacja taka dotyczy zwłaszcza migreny z obecnością aury."
http://www.centrumdobrejterapii.pl/materialy/depresja-i-zaburzenia-lekowe-u-osob-cierpiacych-na-migrene/

Kot nie pomoże zwalczyć migreny, ale może sprawi, że przez chwilę poczujesz się lepiej. 
A może dbając o kota, pomyślisz, żeby zadbać też o siebie?







Share This To :

16 komentarze:

  1. Beatko, bardzo Ci współczuję tych migren. Nie jestem sobie w stanie wyobrazić jaki to ból.

    OdpowiedzUsuń
  2. Też znam je tylko z opowieści i obserwacji wśród znajomych czy rodziny, niestety coraz częściej się to zdarza...
    Przytul się do kota, a najlepiej obydwu, może ie pomoże tak od razu, ale na pewno nie zaszkodzi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przytulam się do nich kiedy tylko mogę :)

      Usuń
  3. tez wczoraj mialam bolesna migrene, az do zwymiotowanie prawie, zadne przeciwbolowe nie pomagaja, musze przespac ten czas, akurat miki przyszedl i polozyl sie obok i jakos zasnelam, choc rzeczywiscie jego futerko niepotrzebnie grzalo, zamiast lod chlodzic...nie moge od tylu lat znalezc zaleznosci od czego to sie bierze...kiedys mialam po pewnych pokarmach,ale juz ich unikam i jest ciut lepiej, mam takie okresy, ze nie mam migreny kilka miesiecy, a potem kilka razy pod rzad co tydzien, i znow spokoj,
    pozdrawiam i daj znac jak znajdziesz na to jakies rozwiazanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A nie wiąże się to u Ciebie z jakimś stresującym okresem? Może nie jest on do końca świadomy? Psycholog powiedział mi, że jeżeli specjalistyczne leki nie pomagają na migrenę, to jest to ból związany z napięciem, stresem, silnymi emocjami. Nie wierzyłam w to dopóki nie doświadczyłam tego na własnej skórze. Na zwolnieniu lekarskim, kiedy przestałam się stresować, a silniejsze leki na depresję zaczęły działać, miałam lekkie migreny raz w miesiącu.
      Wiem jak poradzić sobie z migreną. Nie można się stresować! :)
      To teraz ja proszę o radę. Co mam zrobić, żeby się nie stresować?!!! :-?

      Usuń
    2. jakichs ogormnych stresow ostatnio nie mialam, a lekkie denerwujace momenty mam cale zycie, wiec zawsze zastanawiam sie czemu akurat dzis ta migrena!
      przez ostatni rok nie bralam tabletek antykoncepcyjnych a teraz znow zaczelam, chce zobaczyc czy to ma jakis zwiazek...
      zeby sie nie stresowac nauczylam sie wylaczac poprostu, co mam byc to bedzie, nie ngerowac w czyjes sprawy, ktore moga mnie zdenerwowac, sluchac ulubionej muzyki, tanczyc, gonic sie z kotami, polecam :)

      Usuń
    3. Ja tez przestałam brać te tabletki. Miałam nadzieje, że migreny sie skończą. Niestety tak się nie stało :-( Dziś ktoś mi uświadomił, że boje się zmian i to wywołuje u mnie silne napięcie, a w konsekwencji migrene.

      Usuń
  4. Ja, niestety, też jestem migrenowcem od zawsze! U mnie także pojawiają się ataki z aurą - nadwrażliwością na światło i dźwięki, wymiotami i nocne bóle głowy, na które już nic nie działa :( Zawsze odchorowuję trudny stan, nerwówkę w pracy lub zmianę pogody. Trzymaj się, Beatko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi

    1. Bardzo Ci współczuje.
      Wiem, że odpoczynek i relaks jest nam bardzo wskazany. Trzeba o to zadbać jesli tylko jest to możliwe

      Usuń
  5. Ostatnio, już dobrych parę miesięcy migren nie mam (i mówię to szeptem, żeby nie zapeszyć). Ale był taki okres (może właśnie przez stres) że migreny do tego z takimi mroczkami w oczach i zawrotami głowy męczyły mnie często. Mam nadzieję i Tobie odpuszczą teraz. Koty odganiają stres, więc i Twoje sobie z tym poradzą :) Pozdrawiamy razem z Andrzejem :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mój kot zawsze siada mi na głowę, gdy zaczyna mnie boleć. A jest to kot wybitnie nie przytulajski! mi to bardzo pomaga..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O! Czyli jednak na ból glowy też kot pomoże :) Kochany kotek :)
      Moje nie kładą się przy mojej głowie :(

      Usuń
  7. moje migreny odziedziczylam w genach- ma je moja mama, takze siostra. pierwsza z aura (mam zanik ostrego widzenia i odretwienie kolejnych czesci ciala) mialam jeszcze w gimnazjum- pamietam bo myslalam, ze dzieje mi sie cos z oczami... niedawno bylam u neurologa i dostałam "swietne" (czyt. pomagajace) tabletki, sle jak te siekiery niszcza organizm lepiej nie myslec ... musze zaobserwowac czy synchronizuja sie one ze stresem... ale ten syndrom postresowy wydaje mi się u mnie możliwy....

    dzięki za post!
    Humora

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Współczuje takiego bólu głowy. Z lekami niestety tak jest, że pomagają na jedno, niszcząc przy okazji inne części naszego organizmu. Jeśli okazałoby się, że migrena jest związana ze stresem, to zawsze można postarać sie w tym okresie bardziej zadbać o relaks. Oczywiście efektów nie bedziemy miec od razu, ale pamietajmy, że "trening czyni mistrza". Pozdrawiam, Beata

      Usuń