niedziela, 19 lipca 2015

Śmiech to zdrowie

Wszyscy wiemy, że śmiech to zdrowie. Jednak osoby chorujące na depresję rzadko się śmieją, a częściej płaczą, są przybite i smutne. Sama wiem po sobie, że nawet spotkanie z rodziną czy przyjaciółmi nie jest wstanie mnie rozweselić, kiedy zawładnie mną przygnębienie. A ostatnio coraz częściej popadam w stany depresyjne i coraz trudniej mi z nich wyjść.
Muszę tutaj jednak przyznać, że jest na to rada. Koty potrafią rozbawić człowieka do łez. Czasami zrobią coś tak śmiesznego, że dosłownie parskam śmiechem. Nie ma nic weselszego od patrzenia jak kot poluje na muchę lub komara. Najlepsze jest to, że ja sama przy tym dobrze się bawię pomagając kotu ją upolować. A przy dwójce kotów, tych radości i śmiechu mam razy dwa. "Zeszłoroczne badania naukowców z Uniwersytetu Loma Linda w Kalifornii pokazują, że wystarczy 20 minut oglądania śmiesznych filmów z kotami, by dostatecznie spadł poziom kortyzolu we krwi (hormonu stresu)." Dlatego kiedy nadarza się okazja włączam sobie śmieszne filmiki zarówno z kotami jak i innymi zwierzętami. Bardzo skutecznie pomagają mi rozładować stres i napięcie. Na początek polecam Wam taki oto filmik śmieszny filmik W sam raz na letnie upały :-) 
Dlaczego jeszcze powinniśmy się śmiać? Tu znajdziecie 8 powodów dla których warto się śmiać
A więc do dzieła, bo śmiech to zdrowie :-))) 

Szef wszystkich szefów i jego podwładny


niedziela, 12 lipca 2015

Jak się zrelaksować, nie spalić domu i kota!


Witajcie,
Na ostatnim spotkaniu z moim terapeutą, dowiedziałam się o pewnej bardzo ciekawej metodzie w walce z depresją i ogólnie problemami natury emocjonalnej. Metoda jest tak prosta i łatwa, że aż trudno uwierzyć, że może w ogóle w jakiś sposób pomóc. Trzeba po prostu zaufać specjalistom, którzy wiedzą co mówią i po prostu spróbować. A więc do rzeczy.
Bardzo Was proszę abyście wybrali się do sklepu ze świecami. Poszukajcie w tym sklepie świecę w kolorze białym. Wybierzcie najcieńszą i najdłuższą świecę ze wszystkich, które tam się znajdują. Proszę Was byście ją kupili. Następnie bardzo Was proszę byście każdego wieczora zapalili tę świecę np. do kolacji. Pamiętajcie by zapalać ją codziennie wieczorem! I już! To wszystko!
Pewnie myślicie, że to jakiś absurd? Ja myślałam podobnie. Jednak wiem, że dzięki temu, można na prawdę dowiedzieć się wielu rzeczy, a nawet znaleźć sposób na to jak się uzdrowić. Proszę Was, spróbujcie. Zaufajcie specjalistą.

A przy okazji płonącej świecy, pamiętajcie, żeby uważać i nie spalić przypadkiem domu i... kota :-) Ku przestrodze opowiem Wam krótką historię pewnej kotki somalijskiej, która omal nie doprowadziła do zawału swojej Pańci. Otóż pewnego, spokojnego dnia, kobieta czekała na zaparzenie się porannej kawy. W tym samym czasie jej kotka o imieniu Anuszka, spokojnie, z kocią gracją i wdziękiem przechadzała się wzdłuż kuchennego blatu, eksponując przy tym swoją piękną i okazałą kitę. Wszystko byłoby w porządku, tylko... ten jej ogon palił się jak pochodnia!!! Wyobrażam sobie jaką minę miała właścicielka kotki, widząc płonącą Anuszkę. Na szczęście kobieta szybko rzuciła się na mruczka i zaczęła ją gasić. Historia skończyła się dobrze. Kotce i pańci nic się nie stało. Jedynie ogon nie nadawał się przez jakiś czas do pokazania a mieszkanie trzeba było porządnie wywietrzyć, by pozbyć się zapachu spalenizny.

Nie ryzykowałam i nie robiłam kotom zdjęć przy świecy :-) 
Za to fotki są pełne misiowatości :-)