środa, 21 stycznia 2015

Antydepresyjny seler

Bardzo lubię seler, ale przyznam się, że bardzo rzadko go jem. Nie doceniałam własciwosci odżywczych tego warzywa. Jednak postanowiłam to zmienić i jeść go przynajmniej cztery razy w tygodniu. 
Skąd ta zmiana? 
Okazuje się, że seler to dobry sposób na stres. Warzywo to zwiększa odporność organizmu na sytuacje stresowe, które spotykają nas na co dzień. A mnie stres i napięcie potrafi trzymać całymi dniami, przez siedem dni w tygodniu. Substancje odżywcze znajdujące się w selerze, działają antydepresyjnie oraz uspokajająco i głownie z tych powodów wprowadzam go do swojej diety.
Seler to bomba odżywcza, zawiera aż 86 składników odżywczych. Do tego jest mało kaloryczny, 10g selera zawiera 7 kcal, a seler naciowy ma jeszcze mniej. Ponieważ odchudzam się od kilku miesięcy, ilość spożywanych kalorii jest dla mnie bardzo ważna. Seler pobudza przemianę materii i szybciej usuwa z organizmu produkty uboczne. Seler wpływa też korzystnie na układ pokarmowy, gdyż pomaga trawić tłuszcze. Dzięki selerowi zostają usunięte zaparcia. 
Seler jest bogaty w witaminę C, witaminę A oraz witaminę E, wzmacnia on układ odpornościowy i zmniejsza ryzyko złapania infekcji. Nie wszyscy wiedza, że chorzy na depresje maja bardzo obniżoną odporność organizmu, dlatego spożywanie produktów poprawiających naszą odporność jest tu szczególnie ważne. 
Witaminy zawarte w selerze zabijają wolne rodniki, które zwiększają ryzyko zachorowania na nowotwory. Wolne rodniki odpowiadają również za szybsze starzenie się skóry. W związku z tym seler traktowany jest jako warzywo młodości. 
Tak wiec wczoraj, z uśmiechem na twarzy kupiłam seler naciowy i zrobiłam pyszną, zdrową i antydepresyjną sałatkę ;-) Polecam! 

Bohuś i jego seler :-)


niedziela, 18 stycznia 2015

Kasza bulgur dla zestresowanych

Pierwszy raz o tej kaszy usłyszałam od koleżanki, autorki bloga Pomalowany na niebiesko. Wpisałam w google "kasza bulgur wartości odżywcze". Moje oczy były naprawdę zdumione, kiedy przeczytałam, że kasza ta ma wpływ na redukcję stresu. Do tego jest niskokaloryczna, zapobiega zaparciom, jest dobra dla cukrzyków, kobiet w ciąży i mam karmiących piersią. Osoby z chorobami układu sercowo-naczyniowego też powinni ją jeść.
Zachęcona tymi informacjami o kaszy, postanowiłam spróbować. Kupiłam kaszę na rynku, była sprzedawana na wagę i kosztowała grosze. W marketach i różnych sklepach nie mogłam jej znaleźć, ale sądzę, że powinna być dostępna w sklepach ze zdrową żywnością. Przygotowałam sałatkę według przepisu Marty Dymek, autorki książki Jadłonomia. TABOULEH to połączenie kaszy bulgur, pietruszki, mięty, ogórków, pomidorów i czerwonej cebuli. Przyprawioną sałatkę polewamy olejem lnianym i sokiem z cytryny. Kasza jest przepyszna, bardzo delikatna w smaku. 
Ta sałatka to prawdziwa bomba witaminowa i beż żadnych wyrzutów sumienia można zjeść dokładkę :-) Trzeba jej spróbować!

Warto wiedzieć:
"Kasza bulgur dla zestresowanych:
Osoby, które są znerwicowane lub żyją w ciągłym napięciu i stresie, powinny na stałe wprowadzić kaszę bulgur do jadłospisu. Jest ona bogata w witaminy z grupy B i magnez - substancje, które odpowiadają za prawidłowe funkcjonowanie układu nerwowego, a tym samym pozwalają utrzymywać równowagę psychiczną. Witamina B1 (tiamina) poprawia pamięć i usprawnia myślenie, a witamina B2 (ryboflawina) łagodzi bóle i zawroty głowy. Z kolei witamina B6 (pirydoksyna) ułatwia przyswajanie magnezu i jest niezbędna do wytwarzania neuroprzekaźników: serotoniny, dopaminy i noradrenaliny, których niedobór może wywoływać depresje i stany lękowe. Również witamina B9, czyli kwas foliowy, usprawnia pracę układu nerwowego i zmniejsza napięcie nerwowe. Natomiast magnez ułatwia dostarczanie glukozy do mózgu. Jest również niezbędny do wytwarzania neuroprzekaźników. Także węglowodany złożone, które składają się na kaszę bulgur, poprawiają nastrój, gdyż podnoszą poziom serotoniny, czyli "hormonu szczęścia".

źródło: http://www.poradnikzdrowie.pl/zywienie/co-jesz/kasza-bulgur-wlasciwosci-i-wartosci-odzywcze-kaszy-bulgur_36948.html



Kasza bulgur dla zestresowanych

Osoby, które są znerwicowane lub żyją w ciągłym napięciu i stresie, powinny na stałe wprowadzić kaszę bulgur do jadłospisu. Jest ona bogata w witaminy z grupy B i magnez - substancje, które odpowiadają za prawidłowe funkcjonowanie układu nerwowego, a tym samym pozwalają utrzymywać równowagę psychiczną. Witamina B1 (tiamina) poprawia pamięć i usprawnia myślenie, a witamina B2 (ryboflawina) łagodzi bóle i zawroty głowy. Z kolei witamina B6 (pirydoksyna) ułatwia przyswajanie magnezu i jest niezbędna do wytwarzania neuroprzekaźników: serotoniny, dopaminy i noradrenaliny, których niedobór może wywoływać depresje i stany lękowe. Również witamina B9, czyli kwas foliowy, usprawnia pracę układu nerwowego i zmniejsza napięcie nerwowe. Natomiast magnez ułatwia dostarczanie glukozy do mózgu. Jest również niezbędny do wytwarzania neuroprzekaźników. Także węglowodany złożone, które składają się na kaszę bulgur, poprawiają nastrój, gdyż podnoszą poziom serotoniny, czyli "hormonu szczęścia".


http://www.poradnikzdrowie.pl/zywienie/co-jesz/kasza-bulgur-wlasciwosci-i-wartosci-odzywcze-kaszy-bulgur_36948.html

Depresja a postawa pracodawcy

Za wszelką cenę chciałam pokazać wszystkim, że depresja mnie nie dotyczy. Sprawiałam wrażenie kobiety pewnej siebie, świetnie zorganizowanej, która pracuje, zajmuje się domem, wychowuje dzieci, prowadzi zdrowy styl życia. Kiedy ludzie ze zdziwieniem mówili mi "Jak Pani daję radę to wszystko pogodzić?" byłam z siebie bardzo dumna, ale zawsze odpowiadałam, że jeszcze powinnam zrobić coś więcej, bardziej starannie, a w domu jest nie posprzątane bo przecież podłogi nie umyłam. W końcu niektórzy ludzie zaczęli dostrzegać, że coś jest nie tak. Chodziłam zgarbiona ze wzrokiem wpatrzonym w podłogę, słyszałam, że źle wyglądam, ale zwalałam winę na niewyspanie, czasami ktoś mówił "Co, chora Pani jest?". Wiedziałam już, że nie jest tak łatwo ukryć depresję za sztucznym uśmiechem. 
Lekarz przez rok pytał czy mogę pracować, czy chce iść na zwolnienie. Oczywiście, że mogę pracować, przecież dam sobie rade, przecież nic mi nie jest, a ta depresja jest chwilowa. Dla mnie, "idealnego pracownika" pójście na zwolnienie było najgorszą rzeczą jaką mogłabym zrobić. Przecież nie mogę zawieść swojego pracodawcy, szefa, konkurencja to wykorzysta, w ogóle świat się zawali, a ja finalnie zostanę bez pracy. Jednak mój organizm nie wytrzymał. Migreny dopadały mnie kilka razy w tygodniu, psychotyczne myśli namawiały mnie do popełnienia samobójstwa, nie byłam w stanie wykonywać swoich obowiązków służbowych, domowych również. Mąż poszedł ze mną do lekarza i nie było już mowy o powrocie do pracy. Dostałam zwolnienie lekarskie i nowe, silniejsze leki.
Napisałam wiadomość co jest powodem mojego zwolnienia. Odpowiedź zupełnie mnie zaskoczyła. Była pełna zrozumienia wobec mojej choroby. Życzono mi szybkiego powrotu do zdrowia i zapewniono, że czkają na mój powrót do pracy. Zupełnie się tego nie spodziewałam. Firma nie zatrudniła nikogo na moje miejsce, wszyscy bardzo się o mnie martwili i wspierali w chorobie. Sądzę, że mam ogromne szczęście pracując w takiej firmie.
Po prawie pięciomiesięcznym zwolnieniu wróciłam do pracy. Zostałam ciepło powitana. Pod czas mojej nieobecności świat się nie zawalił :-) Firma istnieje, wróciłam na swoje stanowisko pracy i do swoich obowiązków zawodowych. 
Z perspektywy czasu sądzę, że powinnam od razu posłuchać lekarza kiedy zalecał mi zwolnienie już wcześniej. Powinnam się przyznać, że nie daję rady. A przede wszystkim zaakceptować fakt, że jestem chora i wymagam leczenia.

"Pracownik emocjonalnie niepełnosprawny
Pracodawcy liczą ewentualne zyski i straty. Osoba chora nie jest mile widzianym pracownikiem. Nie jest w pełni wydajna, nie wiadomo, czy można na niej polegać, czy wytrzyma presję - twierdzą pracodawcy. Podobne sądy wynikają przede wszystkim ze strachu i niewiedzy, czym jest zaburzenie. A w postrzeganiu wielu jest po prostu emocjonalnym inwalidztwem wiążącym się z czasową niezdolnością do pracy. Badacze twierdzą, że jedna na pięć osób spośród tych, którzy informują pracodawcę o problemach psychicznych w konsekwencji traci pracę. W świetle tych statystyk nie dziwi, że osoby cierpiące na depresję obawiają się zawiadomić o chorobie przełożonych."
źródło: zdrowie.gazeta.pl

"Kocie mruczenie wywiera korzystny wpływ na ludzki układ nerwowy i psychikę."
Ja mogę tylko potwierdzić, że to prawda :-))


 

niedziela, 11 stycznia 2015

Dlaczego tak trudno nas zrozumieć?

Myślę, że wiele osób chorujących na depresje, w tym również i ja, spotkali się z brakiem zrozumienia tej choroby. Nasze otoczenie zazwyczaj myśli, że przesadzamy, wyolbrzymiamy jakiś problem, symulujemy i że nie jest na pewno aż tak źle jak mówimy. A depresja, która nas dotyka to pretekst, żeby wyłudzić świadczenia typu renty, zasiłki lub zwolnienia lekarskie. 
Samo słowo depresja jest często nadużywane do tego stopnia, że właściwie nic już nie znaczy. Ktoś np. rozbił samochód, nie załatwił ważnej sprawy, coś się nie udało i mówi, że ma depresję. Ludzie mówią też czasami "Mam depresję" choć tak na prawdę są po prostu smutni a nie chorzy.W rzeczywistości chory nie jest tylko smutny. Można spróbować spojrzeć na tę chorobę jak na grypę. Chory leży w łóżku, nie ma siły wstać i zadbać o siebie. Nie chce mu się jeść, rozmawiać z ludźmi, mógłby tylko spać. Jest bardzo osłabiony, czuje się wtedy potworne zmęczenie.
Chory czuje się sfrustrowany. Wyobraźcie sobie kobietę. Młoda mama bliźniaczek, zawsze zadbana, aktywna zawodowo, dbająca o dom, o siebie, kochająca żona, która w każdej z tych dziedzin dąży do ideału. Dopada ja depresja. Nagle, z powodu choroby zmienia się w kobietę, która nie może wstać z łóżka. Nie może pracować, ugotować obiadu, nie może zająć się dziećmi, zrobić zakupów, nie jest wstanie nawet iść pod prysznic. Narasta poczucie beznadziejności, dręczą ją straszne myśli i poczucie winy "Co ze mnie za matka skoro, nie mogę zająć się dziećmi?", "Jaką jestem żoną, skoro mąż widzi mnie tylko leżącą w łóżku, z brudnymi włosami i spuchniętymi oczami od ciągłego płaczu".
Ja wiem, że ciężko zrozumieć tę chorobę, sama nie potrafię do końca zrozumieć czym jest depresja. Myślę, że dla osób z depresją jest coś ważniejszego niż zrozumienie co się z nimi dzieje. Najważniejsze jest wsparcie innych osób. "Żadne pozytywne zachęty ani śmieszne obrazki go nie wyleczą. Musisz po prostu przy nim być. Podkreślaj, że depresja to tylko tymczasowy stan. Po prostu wspieraj go i przypominaj, że na końcu tego tunelu jest światełko. Wysłuchaj i zaakceptuj jego uczucia, ale nie staraj się go na siłę rozweselać. Nie dawaj mu rad. Nie musisz też sam się smucić, współczuć mu, bo to też nie pomoże. Wystarczy żeby zachowywać się normalnie i wspierać."
źródło: http://depresjatoslowo.blogspot.com/2013/10/zrozumiec-chorego-na-depresje.html
Uważam, że gdyby ludzie więcej wiedzieli o depresji i o tym jak pomóc osobie chorej nie byłoby tyle samobójstw z powodu tej ciężkiej i śmiertelnej choroby. 
Według badań Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) w rankingu najgroźniejszych chorób zajmuje ona wysokie, bo aż czwarte miejsce.

"W Polsce codziennie 15 osób podejmuje próbę samobójczą, a 11 z nich odbiera sobie życie. Samobójstwa powodują w naszym kraju więcej zgonów niż wypadki komunikacyjne – alarmują eksperci. Podkreślają zarazem, że liczby te stale rosną." 
źródło:http://niezalezna.pl/51929-szokujace-dane-w-polsce-wiecej-osob-odbiera-sobie-zycie-niz-ginie-w-wypadkach
"Dane policyjne za 2013 r. mówi o liczbie 6097 osób, które skutecznie targnęły się na swoje życie. To tragicznie największa liczba w ostatnim ćwierćwieczu i o niemal 2 tys. osób większa niż rok wcześniej. Zdaniem psychiatrów te dane są społecznie bardzo mocno skorelowane z rosnącym życiowym zmęczeniem Polaków."
http://www.psychologia.net.pl/artykul.php?level=724 

 Koty nie tylko łagodzą stres i pomagają w leczeniu depresji, ale i zmniejszają prawdopodobieństwo powrotu do nałogu byłych narkomanów i alkoholików. Chociażby dlatego warto przygarnąć kota :-)



niedziela, 4 stycznia 2015

Przewlekły stres

Od kilku dni znów to czuje, czuję stres. Pojawia się nie wiadomo skąd, bez zapowiedzi. Czasami bez powodu. Napięcie narasta i trzyma. Powoli zaczyna boleć głowa. Zawsze po lewej stronie, w okolicy skroni. Robiłam już rezonans magnetyczyny, żeby wykluczyć zmiany. Oczywiście wyniki wyszły bardzo dobrze. Ten ból to ból migrenowy, w moim przypadku to objaw stresu i depresji.
Teoretycznie wiem jak radzić sobie ze stresem. Sport, zdrowe odżywianie, wysypianie się, odpoczynek i przerwy w pracy, wiem, że to są skuteczne metody pomagające zwalczyć stres. Jednak w praktyce, zupełnie mi to nie wychodzi. Kiedy zaczynam się denerwować staram się podejść do sprawy w sposób racjonalny. Psychicznie tłumaczę sobie, że będzie wszystko dobrze, że nie ma się czym przejmować, że jak coś się nie uda to przecież nic złego się nie stanie. Mimo to, czuję ogromne napięcie, w całym ciele. Wtedy milczę i udaję, że nic mi nie jest, bo nie chcę nikogo martwić. Duszę to w sobie. Zaczyna boleć głowa. Jeśli odpowiednio wcześniej nie wezmę leku i się nie położę, to migrena potrafi zwalić mnie z nóg na ok. 48 godzin. 
Pomimo depresji, stresu i gorszego samopoczucia, ja wciąż walczę. Nie zamykam się w domu, nie odcinam się od znajomych. Codziennie wstaję z łóżka i robię to co lubię i to co muszę zrobić. Chcę pracować i realizować swoje pasje i chcę też w końcu wyzdrowieć. 
Trzymajcie za mnie kciuki.
Jeśli chcecie napiszcie, jak radzicie sobie ze stresem. Może mi to pomoże, może jeszcze komuś też.

Więcej o stresie przeczytacie tutaj:
Skutki stresu

A w następnym wcieleniu chciałabym zostać kotem. 
O! Taaaakim zrelaksowanym jak te dwa :-)



Stres w pracy

  • Aż 44% badanych Francuzów twierdzi, że najbardziej stresującym elementem codzienności jest dojazd do pracy.
  • Co 10 Brytyjczyk cierpi na przewlekły stres związany z pracą.
  • Najbardziej stresujące zawody w krajach UE to w kolejności: nauczyciel, pielęgniarka, dziennikarz oraz prezenter, pracownik opieki społecznej, transportowiec, policjant, strażnik więzienny.
  • Według badań przeprowadzonych w Szwecji, ataki serca wśród osób pracujących zawodowo są najczęstsze w poniedziałki.
  • Groźba utarty pracy jest jedną z głównych przyczyn stresu nie tylko w Polsce, ale także w Niemczech czy Finlandii, gdzie bezrobocie jest dużo mniejsze niż w naszym kraju.


http://www.poradnikzdrowie.pl/psychologia/zrelaksuj-sie/skutki-stresu-co-ci-moze-grozic-gdy-zyjesz-w-ciaglym-napieciu_35668.html

Stres w pracy

  • Aż 44% badanych Francuzów twierdzi, że najbardziej stresującym elementem codzienności jest dojazd do pracy.
  • Co 10 Brytyjczyk cierpi na przewlekły stres związany z pracą.
  • Najbardziej stresujące zawody w krajach UE to w kolejności: nauczyciel, pielęgniarka, dziennikarz oraz prezenter, pracownik opieki społecznej, transportowiec, policjant, strażnik więzienny.
  • Według badań przeprowadzonych w Szwecji, ataki serca wśród osób pracujących zawodowo są najczęstsze w poniedziałki.
  • Groźba utarty pracy jest jedną z głównych przyczyn stresu nie tylko w Polsce, ale także w Niemczech czy Finlandii, gdzie bezrobocie jest dużo mniejsze niż w naszym kraju.


http://www.poradnikzdrowie.pl/psychologia/zrelaksuj-sie/skutki-stresu-co-ci-moze-grozic-gdy-zyjesz-w-ciaglym-napieciu_35668.html