Myślę, że wiele osób chorujących na depresje, w tym również i ja, spotkali się z brakiem zrozumienia tej choroby. Nasze otoczenie zazwyczaj myśli, że przesadzamy, wyolbrzymiamy jakiś problem, symulujemy i że nie jest na pewno aż tak źle jak mówimy. A depresja, która nas dotyka to pretekst, żeby wyłudzić świadczenia typu renty, zasiłki lub zwolnienia lekarskie.
Samo słowo depresja jest często nadużywane do tego stopnia, że właściwie nic już nie znaczy. Ktoś np. rozbił samochód, nie załatwił ważnej sprawy, coś się nie udało i mówi, że ma depresję. Ludzie mówią też czasami "Mam depresję" choć tak na prawdę są po prostu smutni a nie chorzy.W rzeczywistości chory nie jest tylko smutny. Można spróbować spojrzeć na tę chorobę jak na grypę. Chory leży w łóżku, nie ma siły wstać i zadbać o siebie. Nie chce mu się jeść, rozmawiać z ludźmi, mógłby tylko spać. Jest bardzo osłabiony, czuje się wtedy potworne zmęczenie.
Chory czuje się sfrustrowany. Wyobraźcie sobie kobietę. Młoda mama bliźniaczek, zawsze zadbana, aktywna zawodowo, dbająca o dom, o siebie, kochająca żona, która w każdej z tych dziedzin dąży do ideału. Dopada ja depresja. Nagle, z powodu choroby zmienia się w kobietę, która nie może wstać z łóżka. Nie może pracować, ugotować obiadu, nie może zająć się dziećmi, zrobić zakupów, nie jest wstanie nawet iść pod prysznic. Narasta poczucie beznadziejności, dręczą ją straszne myśli i poczucie winy "Co ze mnie za matka skoro, nie mogę zająć się dziećmi?", "Jaką jestem żoną, skoro mąż widzi mnie tylko leżącą w łóżku, z brudnymi włosami i spuchniętymi oczami od ciągłego płaczu".
Ja wiem, że ciężko zrozumieć tę chorobę, sama nie potrafię do końca zrozumieć czym jest depresja. Myślę, że dla osób z depresją jest coś ważniejszego niż zrozumienie co się z nimi dzieje. Najważniejsze jest wsparcie innych osób. "Żadne pozytywne zachęty ani
śmieszne obrazki go nie wyleczą. Musisz po prostu przy nim być. Podkreślaj,
że depresja to tylko tymczasowy stan. Po prostu wspieraj go i przypominaj, że
na końcu tego tunelu jest światełko. Wysłuchaj i zaakceptuj jego uczucia, ale
nie staraj się go na siłę rozweselać. Nie dawaj mu rad. Nie musisz też sam się
smucić, współczuć mu, bo to też nie pomoże. Wystarczy żeby zachowywać się
normalnie i wspierać."
źródło: http://depresjatoslowo.blogspot.com/2013/10/zrozumiec-chorego-na-depresje.html
Uważam, że gdyby ludzie więcej wiedzieli o depresji i o tym jak pomóc osobie chorej nie byłoby tyle samobójstw z powodu tej ciężkiej i śmiertelnej choroby.
Według badań Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) w rankingu najgroźniejszych chorób zajmuje ona wysokie, bo aż czwarte miejsce.
"W Polsce codziennie 15 osób podejmuje próbę samobójczą, a 11 z
nich odbiera sobie życie. Samobójstwa powodują w naszym kraju więcej
zgonów niż wypadki komunikacyjne – alarmują eksperci. Podkreślają
zarazem, że liczby te stale rosną."
źródło:http://niezalezna.pl/51929-szokujace-dane-w-polsce-wiecej-osob-odbiera-sobie-zycie-niz-ginie-w-wypadkach
"Dane policyjne za 2013 r. mówi o liczbie 6097 osób, które skutecznie
targnęły się na swoje życie. To tragicznie największa liczba w ostatnim
ćwierćwieczu i o niemal 2 tys. osób większa niż rok wcześniej. Zdaniem
psychiatrów te dane są społecznie bardzo mocno skorelowane z rosnącym
życiowym zmęczeniem Polaków."
http://www.psychologia.net.pl/artykul.php?level=724
Koty nie tylko łagodzą stres i pomagają w leczeniu depresji, ale i
zmniejszają prawdopodobieństwo powrotu do nałogu byłych narkomanów i
alkoholików. Chociażby dlatego warto przygarnąć kota :-)